Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
952 posty 29987 komentarzy

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

35 rocznica męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jutro 35. rocznica męczeńskiej śmierci błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana "Solidarności" zamordowanego przez bezpiekę.

 

 

 35. rocznicę śmierci księdza Jerzego Popiełuszki kapelana warszawskiej Solidarności, którego słynne Mszę Święte za Ojczyznę krzepiły serca wielu Polaków. Atakowany przez władze PRL-u, nie przerwał swojej aktywności patriotycznej, 19 października 1984 roku został uprowadzony i zamordowany przez funkcjonariuszy MSW.

35-lecie śmierci bł. Ks. Popiełuszki zbiega się z ustanowieniem przez Sejm święta państwowego: Narodowego Dnia Pamięci Duchownych Niezłomnych.

Zło dobrem zwyciężaj


Ksiądz Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947r. we wsi Okopy koło Suchowoli. Dzieciństwo spędził w rodzinnej wsi, gdzie jego rodzice Marianna i Władysław prowadzili gospodarstwo rolne. Najstarszą z pięciorga dzieci była córka Teresa, później syn Józef, następnie Jadwiga (zmarła w drugim roku życia), Jerzy i Stanisław, który pozostał na gospodarstwie rodzinnym. Jerzy wyróżniał się w dzieciństwie gorliwością religijną. Od pierwszej klasy był ministrantem i służył do Mszy św., mimo niewygód pogodowych i dużej odległości do kościoła. W tym okresie wzorem dla niego był ojciec Maksymilian Kolbe.
Po maturze w 1965 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie, gdzie podjął 6-letnie studia filozoficzne i teologiczne. Na początku drugiego roku studiów (1966-68) został wcielony do wojska, odbywając służbę wojskową w specjalnej jednostce dla studentów Seminariów Duchownych w Bartoszycach. W tego typu jednostkach kleryckich władze komunistyczne prowadziły ostrą indoktrynację polityczną, agitację antykościelną i propagandę antyreligijną, próbując różnymi sposobami skłonić kleryków do rezygnacji ze studiowania teologii i z kapłaństwa. Kleryk - żołnierz Jerzy Popiełuszko wyróżniał się wielką odwagą w wyznawaniu swych przekonań i wykonywaniu praktyk religijnych, które ze strony władz wojskowych były wyśmiewane i utrudniane. Za swą zdecydowaną postawę w sprawach religijnych doznał wielu szykan i prześladowań, które przyczyniły się w jakimś stopniu do osłabienia jego zdrowia. Wkrótce po powrocie z wojska do Seminarium musiał poddać się operacji tarczycy, leczył się także na serce i inne dolegliwości. Własne cierpienia fizyczne i kontakty z chorymi w szpitalu sprawiły, że stał się bardzo wrażliwy na cierpienia, krzywdy i potrzeby innych. 28 maja 1972 r. został kapłanem, przyjąwszy święcenia kapłańskie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Na pamiątkowych obrazkach, rozdawanych wiernym z okazji prymicji, Ksiądz Jerzy wydrukował swoje motto życiowe: „Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc”. Jako młody kapłan pełnił posługę duszpasterską w parafiach niedaleko Warszawy: Ząbkach, Aninie oraz w Warszawie, w parafii Dzieciątka Jezus. Ostatnim miejscem zamieszkania i pracy ks. Jerzego Popiełuszki była parafia św. Stanisława Kostki w Warszawie, gdzie pomagał w duszpasterstwie parafialnym oraz prowadził specjalistyczne duszpasterstwo średniego personelu medycznego.
Od sierpnia 1980 r. zaangażował się w duszpasterstwo ludzi pracy. Nadszedł ów pamiętny sierpień 1980 r. - narodziny „Solidarności”. W Polsce doszło do masowych wystąpień antykomunistycznych. W Stoczni Gdańskiej wybuchł wielki strajk pod przywództwem Lecha Wałęsy. Robotnicy polscy po raz kolejny powiedzieli komunizmowi stanowcze „nie”. Czynili to w sposób pokojowy, z różańcem w ręku, z wizerunkami Matki Bożej i Papieża Polaka. Przewrót dokonał się nie na barykadach zbrojnych, lecz na kolanach, z pieśnią religijno-patriotyczną i modlitwą na ustach. Siły dodawały im Msze św. i nabożeństwa odprawiane na placach fabrycznych i w kopalniach.
Akcję strajkową podjęli także pracownicy Huty „Warszawa”, zatrudniającej wówczas 10 tys. osób. Był to strajk okupacyjny. Delegacja hutników udała się do Prymasa Wyszyńskiego i prosiła o wyznaczenie kapłana, który w niedzielę odprawiałby na terenie huty Mszę św. dla uczestników strajku. Do tej posługi wyznaczony został właśnie ks. Jerzy Popiełuszko, 33-letni duszpasterz z parafii św. Stanisława Kostki. W ostatnią niedzielę sierpnia 1980 r. udał się do huty. Na głównym placu hutnicy postawili krzyż i ołtarz, przy którym Ksiądz Jerzy odprawił Mszę św. i wygłosił kazanie dla rzeszy robotników. Odtąd stał się ich kapelanem. Był z nimi w czasie strajku w 15-miesięcznym okresie wolnej „Solidarności” i w ciężkich latach stanu wojennego, wprowadzonego przez władze komunistyczne w Polsce 13 grudnia 1981 r. Wówczas to liderzy „Solidarności” z Lechem Wałęsą na czele zostali internowani, także ci z Huty „Warszawa”.
Ks. Jerzy Popiełuszko uczestniczył w procesach sądowych przeciwko przywódcom „Solidarności”, otaczał opieką ich dzieci i rodziny, organizował pomoc prawną, medyczną i materialną. Jego mieszkanie stało się miejscem spotkań dla prześladowanych, pokrzywdzonych, cierpiących, dla których organizował wieloraką pomoc. „Cała moja strategia opiera się na godności pracy ludzkiej i walce przeciw nienawiści” - mówił. Otrzymywał anonimy, w których żądano, aby zerwał z robotnikami, grożono mu śmiercią. Dziwne, ale jego słabość stawała się jego siłą. Kiedy przemawiał przy polowym ołtarzu zbudowanym na terenie huty, gdy głosił kazania podczas Mszy św. za Ojczyznę, jego głos, na początku cichy, stawał się coraz mocniejszy, coraz bardziej porywający. Mówił o wolności, o godności i potrzebie zwyciężania zła dobrem: „Polak miłujący Boga i Ojczyznę powstanie z każdego poniżenia, bo zwykł klękać tylko przed Bogiem!”. Przychodzili do niego, bo się nie bał. Na jednej ze ścian jego domu wisiała mapa, na której zaznaczył wszystkie obozy internowania.
Jako kapłan katolicki i Polak, jako duszpasterz robotników i zaangażowany społecznik nie godził się z wyrokiem śmierci na „Solidarność” wydanym przez władze, które zdelegalizowały związek i uznały „Solidarność” za organizację antypaństwową. Dla społeczeństwa polskiego stanowiło to bolesny cios i ogromny dramat. W takiej sytuacji naród polski, od 1000 lat głęboko związany z chrześcijaństwem, z Kościołem katolickim, zwracał się zwykle z ufnością do tegoż Kościoła o pomoc, o radę, naukę, siły i nadzieję. l nie doznał zawodu. Powstał wtedy i działał Prymasowski Komitet Pomocy dla Uwięzionych. Prymas Polski, biskupi i kapłani odwiedzali rodaków w obozach internowania, niosąc tam pokarm dla ciała i dla ducha. Osobiście interweniowali u władz w sprawie uwolnienia internowanych, w wielu przypadkach skutecznie. W podupadłej ekonomicznie i w zniewolonej politycznie Polsce rozwinęła się na wielką skalę akcja charytatywna Kościoła: organizacja i rozdawnictwo darów przysyłanych obficie z Zachodu dla polskiego społeczeństwa. Biskupi i kapłani głosili odważnie chrześcijańskie i narodowe wartości, wzywali do wszechstronnej odnowy oraz przemian społeczno-politycznych, ekonomicznych i moralnych w naszej Ojczyźnie.
19 października 1984 r. podczas wieczornego nabożeństwa dla środowisk robotniczych w kościele pod wezwaniem Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy, parę godzin przed męczeńską śmiercią, ks. Jerzy Popiełuszko wygłosił rozważanie, którego treść można uznać za kwintesencję jego kaznodziejstwa i za duchowy testament pozostawiony Narodowi Polskiemu do wykonania. Myślą przewodnią tego testamentu jest wezwanie: „aby zło zwyciężać dobrem”. W kazaniu tym mówił Ksiądz Jerzy m. in.: „Tylko ten może zwyciężyć zło, kto sam jest bogaty w dobro, kto dba o rozwój i ubogacenie siebie tymi wartościami, które stanowią o ludzkiej godności dziecka Bożego. Pomnażać dobro i zwyciężać zło, to dbać o swoją ludzką godność. Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno! Trzeba dzisiaj bardzo dużo mówić o godności człowieka, aby zrozumieć, że człowiek przerasta wszystko, co może istnieć na świecie, prócz Boga. Przerasta mądrość całego świata. Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to pozostawać wewnętrznie wolnym, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, pozostać sobą w każdej sytuacji życiowej. Zwyciężać zło dobrem, to zachować wierność prawdzie”.
Kiedy ciało Księdza Jerzego wydobyto ze zbiornika wodnego na Wiśle, w ostatnią niedzielę października 1984 r., oczom ludzi ukazał się okropny widok. Lekarz, który dokonał obdukcji, powiedział, że nigdy w życiu nie widział tak zmaltretowanego ciała. Jakie tortury przeszedł Ksiądz Jerzy, trudno sobie nawet wyobrazić. Po ludzku sądząc - przegrał. Ale przy kamiennym krzyżu, który stoi na jego grobie, chylili czoła królowie i prezydenci, modlił się tu Jan Paweł II, przybywają setki tysięcy pielgrzymów. Grobu Księdza Jerzego strzeże nieustannie służba porządkowa, do której należy w sumie kilkuset mężczyzn z różnych fabryk, uczelni i parafii. Przetrwała pamięć. Przetrwały słowa: „zło dobrem zwyciężaj!”.
Trudno jest pojąć, że w Bożej ekonomii zbawienia moc doskonali się w słabości. Chcemy być silni, chcemy dominować, ustalać reguły gry. Jakże często uciekamy od porażki, za wszelką cenę. Strach staje się królem, zaczyna nami kierować. Życie staje się wtedy smutne, bezsensowne a pasma udręki zastępują marzenia o szczęściu i wolności. Tymczasem ku wolności wyswobodził nas Chrystus! Wolność znaczy się krzyżem, ale uczy ona również powstawania z grzechu. Tego uczył nas Ksiądz Jerzy. Taki zostawił testament. Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko jest nadzieją Kościoła polskiego. Wierzymy, że zostanie wyniesiony na ołtarze. Jesteśmy przekonani, że poniósł śmierć męczeńską i został wybrany przez Boga, aby dać świadectwo wiary i miłości pod koniec XX wieku, w konkretnej sytuacji Kościoła i Ojczyzny.

https://www.niedziela.pl/artykul/20713/nd/Zlo-dobrem-zwyciezaj

 

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Husky
    Warto znać takie życiorysy. On wtedy był dla nas wzorcem niezłomności, dobra i miłości. To jego słowa przyczyniły się do tego, iż onegdaj skonstruowałem sobie motto życiowe: Zostaw za sobą dobra, miłości i modrości ślad...

    Pozdrawiam serdecznie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej