Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
986 postów 30833 komentarze

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Degradacja władzy w Rosji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O nostalgi,upadku ZSRR,degradacji obecnej władzy piszę na portalu echo.msk.ru Gennadij Gudkow, polityk pozbawiony mandatu deputowanego do parlamentu w odwecie za działalność opozycyjną.

 Nadal Rosjan nie opuszcza nostalgia za Związkiem Radzieckim. W dalszym ciągu ponad dwie trzecie Rosjan żałuje rozpadu ZSRR. Podobnie wygląda ocena działalności oprawcy Józefa Stalina. Wielu chciałaby, aby taki lider rządził obecnie Rosją. Trzeba podkreślić, że pamięć ludzka jest zawodna i wybiórcza, z czym zgadza się chyba każdy, mając na myśli pamięć jednostkową. I dokładnie taką samą cechą odznacza się pamięć zbiorowa. Przeszłość jest kategorią tak szeroką, że człowiek nie jest w stanie całkowicie jej opanować.Upływający czas sprawia, że wydarzenia zacierają się, ulegają deformacjom, zniekształceniom.O nostalgi,upadku ZSRR,degradacji obecnej władzy piszę na portalu echo.msk.ru Gennadij Gudkow, polityk pozbawiony mandatu deputowanego do parlamentu w odwecie za działalność opozycyjną.

 Związku Radzieckiego nie zburzyły ani sankcje, ani spadek cen ropy naftowej. Upadł z powodu degradacji sprawującej w nim władzę nomenklatury. Niewymienialne i starzejące się Biuro Politycznego nie potrafiło zaproponować żadnego rozsądnego programu reform. Michaił Gorbaczow rozumiał, iż by uratować imperium trzeba coś zrobić, nie wiedział jednak co. Gennadij Gudkow, polityk pozbawiony mandatu deputowanego do parlamentu w odwecie za działalność opozycyjną, ostrzega, iż współczesnej Rosji grozi podobny los. Jeśli w porę nie zostaną podjęte reformy, czeka ją wybuch na gigantyczną skalę.

25 lat temu, uczestnicząc w całkowicie demokratycznym referendum, zdecydowana większość obywateli radzieckich opowiedziała się za zachowaniem Związku Radzieckiego. Jednak już po kilku miesiącach, jak gdyby ktoś zadrwił z woli narodu, państwo przestało istnieć. Sprawująca realną władzę nomenklatura partyjna z KPZR podzieliła supermocarstwo na "narodowe posiadłości". Mówiąc prościej sprywatyzowała ogromne kawałki imperium w interesach nomenklaturowych klanów. Szewardnadze otrzymał Gruzję, Alijew - Azerbejdżan, Nazarbajew - Kazachstan, Karimow - Uzbekistan, Nijazow (Turkmenbaszi) - Turkmenię. Wszyscy wymienieni powyżej towarzysze byli w 1991 roku członkami internacjonalistycznego "leninowskiego" Biura Politycznego. Ale to nie przeszkodziło im, by w dawnych republikach radzieckich zbudować represyjne, totalitarne reżimy. Ich większa część, niestety, przetrwała do dziś ( z tej listy należałoby dziś wykreślić Gruzję, za to można dodać Rosję Białoruś i, częściowo, Armenię).


Upadek ZSRR


Czy istniała możliwość uratowania ZSRR? Czy trzeba się było o to starać? Jednoznacznie nie, jeśli uznamy, iż ZSRR był organizmem społeczno-politycznym całkowicie niezdolnym do stworzenia warunków do rozwoju państwa, do zapewnienia ludziom odpowiedniego poziomu życia. Jednoznacznie tak, jeśli potraktować ZSRR jako zbudowaną przez historię wspólnotę narodów z jej zintegrowaną gospodarką, ogromnym terytorium i trzecią pod względem liczebności na świecie ludnością.

Co zgubiło ZSRR? Przyczyną nie były ani sankcje, ani kryzys światowych cen na surowce energetyczne, ani nawet lata nieurodzajów. Wiele krajów doświadczało większych bied, a jednak nie rozpadały się. Związek Radziecki zgubiła degradacja władzy. Brak jakiejkolwiek konkurencji, walki o wpływy (choćby w ramach procedur wyborczych), czy choćby rutynowej rotacji sprawił, iż cały aparat władzy przegnił od wewnątrz. Znajdujące się na czele nomenklatury, sparaliżowane przez brak jakichkolwiek zmian kadrowych, szybko starzejące się Biuro Polityczne niezdolne było do podjęcia potrzebnych reform politycznych i gospodarczych. Władza nie rozumiała własnego kraju, nie wyczuwała bijącego w nim pulsu. Nie chodzi tu o ideologię, ją można było łatwo przekształcić w socjaldemokrację, tak jak to zrobiono w wielu europejskich partiach komunistycznych. Ważniejsza okazało się jakość "materiału ludzkiego" z jakiego zbudowana była rządząca nomenklatura. W końcu padła ofiarą procesu starzenia, butwienia, ni e rezygnując jednocześnie z pragnienia życia w luksusie, bez zwracania uwagi na deklarowaną "robotniczo-chłopską" ideologię.

Tylko cud mógł uratować imperium. Jednak cud się nie zdarzył. Mówi się dziś, iż dwie trzecie ludności Rosji po staremu opowiada się za zachowaniem Związku Radzieckiego (jeśli byłoby to możliwe). Jestem o tym przekonany, ludzie nie pragną dawnego ustroju, dominacji jednej partii i jej podobnych do Boga przywódców wszystkich narodów i czasów. Za to marzy im się życie w imperium, bycie częścią supermocarstwa, z którym liczy się cały świat.


Nostalgią po ZSRR


Czy powinniśmy na serio obawiać się tej nostalgii? Mam wrażenie, że nie. Rosjanie nie mają najmniejszego zamiaru, by dokonać na nowo podboju na przykład państwa bałtyckich, lub Mołdawii (nasz stosunek do Ukrainy i wszystkiemu temu, co tam się dzieje, jest szczególny, to temat dla oddzielnej rozmowy). W kraju, po upadku wielkiego imperium, ukształtował się po prostu swego rodzaju kompleks narodowej niższości, w dodatku nie bardzo uświadamiany sobie przez społeczeństwo. Przez całe ubiegłe stulecie przyzwyczailiśmy się, że jesteśmy wielcy, że od nas zależy los narodów. Jeśli nas nie szanowano, to budziliśmy lęk, powszechnie uznawano naszą wyjątkowość.

I nagle wszystko to zniknęło. niczym miraż, poranne obłoki. I nasz kraj choć zapewne nie jest taki jak wszystkie, to z pewnością jest takim, jak wiele innych. Gdzie podziała się naszą stara rosyjską (radziecka) wielkość? Zróbmy coś, by wróciła. Pokażemy na przykład wszystkim zaciśniętą pięść, na naszych granicach rozwiążemy wojenkę, pogrozimy światu atomową pałą, zdolną do obrócenia w popiół radioaktywny milionów mieszkańców naszej planety… Wówczas "oni" znów zechcą się z nami przyjaźnić i dogadywać się, jak z wielkim mocarstwem. No i ech, moglibyśmy odtworzyć dawny Związek, wtedy dopiero pokazalibyśmy wszystkim…. Tak zapewne rozmyśla większość naszych przeciętnych obywateli. Dzieje się tak, bo nie potrafimy uruchomić działań sprzyjających rozwojowi Rosji i wprowadzeniu jej do grona czołowych państw świata, nie jesteśmy zdolni do przezwyciężenia post-imperialnego kompleksu niższości. Nasz kraj znalazł się bowiem pod rządami nowej nomenklatury, jeszcze bardziej cynicznej i pozbawionej sumienia, niż w czasach panowania KPZR.


Reformy odkładane przez dziesięciolecia


Reformę ZSRR, która mogłaby uratować państwo (imperium w prawidłowym rozumieniu tego terminu) odkładano przez dziesiątki lat. Gorbaczow rozumiał, iż trzeba coś robić, ale nie bardzo wiedział co. Jak mi się wydaje, w tamtych latach nie posiadał on żadnego rozumnego programu. Jednak zarządzanie krajem po staremu było już niemożliwe. I wszystko w końcu się rozwaliło…

Niestety, rozpad ZSRR jeszcze nie dobiegł końca. Szlakiem wiodącym w kierunku świata rozwiniętego kroczą zaledwie odłamki zdruzgotanego imperium. Do Europy dołączyły państwa bałtyckie, w kierunku demokracji zmierza Gruzja, drogą integracji z cywilizacją światową ruszyła Mołdawia I Ukraina (w tym wypadku jednak rysują się pewne wątpliwości, one nie znikną dokąd nie uda się tam przeprowadzić reformy konstytucyjnej i zbudować współczesnego aparatu władzy). Drogą ta jest trudna, złożona, nie da się na niej uniknąć błędów, czy zrobienia kilku kroków wstecz, jednak to ona daje nadzieję na lepsze jutro.

Niestety, na liście krajów podążających drogą ku cywilizacji nie ma Rosji. Dziś coraz bardziej przypomina ona późny Związek Radziecki, zgarbiony pod ciężarem nierozwiązanych problemów.


Czy Rosja powtórzy los ZSRR?


Czy nasz kraj spotka tragiczny los Związku Radzieckiego? Czy może czekają nas jeszcze boleśniejsze doświadczenia? Także Związkowi Radzieckiemu w latach 1991-1993 groziła wojna domowa na wielką skalę. Uratowała nas swego rodzaju jednorodność społeczeństwa. Wszyscy byliśmy pionierami i komsomolcami, w szkole uczyliśmy się w podobnych ławkach, chodziliśmy razem do pracy w fabrykach i kombinatach, wypłacano nam mniej więcej podobne pensje. W naszym życiu nie było ani biednych, ani bogatych, ani chrześcijan, ani muzułmanów, ani Rosjan, ani nie Rosjan, ani białych, ani czarnych. Społeczeństwo wolne było od podziałów ideowych i politycznych. Nie odczuwaliśmy wzajemnej wrogości i nienawiści. Jednym słowem nie mieliśmy tego wszystkiego, w co obfituje współczesna Rosją.

Jeśli reformy polityczne znów się spóźnią, możemy zagrzmieć tak, jak nikt z nas się nie spodziewa. I jeśli do tego dojdzie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy uda się zachować kraj w takim kształcie jak obecnie. Więc być może warto, by sprawujący dziś władzę wyciągnęli wnioski z lekcji własnej historii? Choćby po to, by uniknąć powtórzenia błędów grożących Rosji gigantycznym wstrząsem.


Tłum.: Zygmunt Dzięciołowski
http://media-w-rosji.blogspot.co.uk/2016/03/degradacja-wadzy.html

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Związek Radziecki zgubiła degradacja władzy. Brak jakiejkolwiek konkurencji, walki o wpływy (choćby w ramach procedur wyborczych), czy choćby rutynowej rotacji sprawił, iż cały aparat władzy przegnił od wewnątrz."

    Stalin doskonale zdawał sobie z tego sprawę i dlatego regularnie przeprowadzał czystki. Dzięki temu uzyskiwał rutynową rotację i konkurencję - dbał by aparat władzy nie "przegnił od wewnątrz".

    Okazuje się zatem autor publikacji sam nie nadąża za zwykłymi Rosjanami, którzy nie tylko że tak samo zdiagnozowali sytuację to jeszcze widzą sposób jej naprawy:
    "Podobnie wygląda ocena działalności oprawcy Józefa Stalina. Wielu chciałaby, aby taki lider rządził obecnie Rosją".
  • @programista 09:22:10
    Putin też robił i robi "czystki", czyż nie.
    Mylę się
  • @Zbójnicki pies 10:10:53
    Gennadij Gudkow - Wikipedia

    Od 1982 był funkcjonariuszem KGB w Kołomnie , a następnie od 1989 w głównej siedzibie w Moskwie. W 1992 odszedł z tajnej służby w randze pułkownika. Założył własną firmę ochroniarską Oskord którą w 1999 wchodząc do polityki przekazał żonie. W latach 1997-2001 był członkiem rady konsultacyjnej przy dyrektorze FSB. Pierwszy raz o mandat deputowanego ubiegał się w 1999 roku jednak przegrał z byłym kosmonautą Giermanem Titowem. Po śmierci Titowa w 2001 z ramienia Partii Ludowej Federacji Rosyjskiej objął zwolniony mandat. W tym też roku został wybrany na zastępcę Przewodniczącego Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej. Ostatnio wybrany na to stanowisko w grudniu 2007 będąc już związany z partią Sprawiedliwa Rosja. 14 września 2012 został pozbawiony mandatu deputowanego do Dumy Państwowej[1].

    Syn Gudkowa, Dmitrij od grudnia 2011 roku zasiada w izbie niższej parlamentu Federacji Rosyjskiej.


    Sprawiedliwa Rosja - taka u nas palikociarnia - wydmuszka mumi wolności.
  • @Wrzodak Z. 13:41:24
    Ale on tego nie ukrywa
    http://media-w-rosji.blogspot.co.uk/2016/03/degradacja-wadzy.html

    https://2.bp.blogspot.com/-9VHhYsMLxjI/Vu82XmN1OAI/AAAAAAAAC9Q/zmEJEkIV2cIkMX10UQJQP9NSIRcJtBNHg/s320/March_of_Peace_%25282014-03-15%252C_Moscow%2529%252C_Gennady_Gudkov.JPG

    Gennadij Gudkow (ur. 1956), rosyjski polityk opozycyjny. Przez wiele lat (od roku 2001) był deputowanym do parlamentu. W 2012 roku pozbawiono go mandatu w związku z działalnością opozycyjną. W latach 1981 - 1992 był funkcjonariuszem KGB, odszedł ze służby w stopniu pułkownika. Jest współwłaścicielem dużej firmy ochroniarskiej. Wspólnie z Aleksiejem Nawalnym i Borysem Niemcowem brał aktywny udział w ulicznych akcjach protestacyjnych w latach 2011-2012.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej