Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
986 postów 30833 komentarze

Tylko prawda

Husky - Zoologiczny antykomunista , mając do wyboru AK i NSZ wybrałbym NSZ przy całym szacunku do AK. UB-ekom i ich potomkom wstęp wzbroniony.

Władysław Bartoszewski nie żyje

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O zmarłych nie mówi się zle, ale czy w tym przypadku mozna zrobic wyjatek

 Bartoszewski przebywał w szpitalu MSWiA w Warszawie. Jak podawała rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, nagle zasłabł.

 

ps.
tyle czasu na L-4
 
niech mu ziemia lekką bedzie
 

KOMENTARZE

  • Jego zgon ogłoszą pewnie za dwa tygodnie jak Jaruzelskiego
    ... aby tuż przed wyborami zrobić wyborczy pogrzeb z wielką pompą. +++

    *** A po pogrzebie Korwin zagoni Kopatrz do roboty >> http://nichcik.neon24.pl/post/121706,korwin-zagonie-kopacz-do-roboty-a-nas-do-lagrow
  • @Nichcik 21:13:59
    tyle czasu chorować, ponad 70 lat to naprawde trzeba było mieć zdrowie
    moze ten pogrzeb bedzie tez symbolicznym pogrzebem PO i innych po-grobowców
  • @Zbójnicki pies 21:18:43
    "tyle czasu chorować, ponad 70 lat to naprawde trzeba było mieć zdrowie"

    - Jakie 70? / Przecież on miał ponad 90 parę!
  • @Zbójnicki pies 21:18:43
    A powiedzieli na co zmarł, ... na chorobę psychiczną?

    >>> https://www.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

    .
  • @Nichcik 21:23:49
    "A powiedzieli na co zmarł, ... na chorobę psychiczną?"

    Mówią tak: Dziś w szpitalu MSW w Warszawie zmarł Władysław Bartoszewski, pełnomocnik rządu ds. dialogu międzynarodowego, dwukrotny szef MSZ.

    >>> https://www.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

    Ostatnio pełnił funkcję sekretarza stanu i pełnomocnika premiera do spraw dialogu międzynarodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
  • @Nichcik 21:21:37
    ale to w obozie w Oświęcimiu mu dali to L-4 wiec nawet nieco wiecej niz 70
  • @Zbójnicki pies 21:31:36
    ... kręcisz. / On był chory od urodzenia, ... od tego też momentu, zaczynając od własnej matki i "bulów" po-porodowych przyniósł wszystkim wiele bulu. - Żegnamy go też w bulu. / Mnie np. boli brzuch, a wcale się z tego zejścia nie cieszę!
  • @Nichcik 21:37:41
    Mówią też: Władysław Bartoszewski był autorem ponad 40 książek i blisko 1,5 tys. artykułów, głównie o powstaniu warszawskim,

    .... stosunkach polsko-żydowskich i polsko-niemieckich.
  • @Nichcik 21:37:41
    i co teraz z kampania wyborczą buulla będzie , stypa, okazja do wypicia zacieru na czarnych myszach 8-)))))))
    oj bedzie sie działo
  • @Nichcik 21:40:12
    to niemcy z żydami sie stosunkowali, fuj
  • @Zbójnicki pies 21:45:27
    "to niemcy z żydami sie stosunkowali, fuj"

    Nie pluj na mojego mistrza! / Pogrążony w "bulu" red.Nichcik: Zmarł Bartoszewski

    Zmarł Władysław Bartoszewski, mój nieodżałowany mentor autor mojego motta: "Ja się zajmuję Niemcami i Żydami. Mam dość innych spraw."

    Mentor(ing), doradztwo - to partnerska relacja między mistrzem a uczniem (studentem, pracownikiem itp.), zorientowana na odkrywanie i rozwijanie potencjału ucznia. Opiera się na inspiracji, stymulowaniu i przywództwie. Polega głównie na tym, by uczeń, dzięki odpowiednim zabiegom mistrza, poznawał siebie, rozwijając w ten sposób samoświadomość, i nie obawiał się iść wybraną przez siebie drogą samorealizacji. Obejmuje on także doradztwo, ewaluację oraz pomoc w programowaniu sukcesu ucznia.

    NOTKA ŻAŁOBNA W BUDOWIE
  • @japoniec 21:57:50
    Polski portal dla japończyków miejsca tu brak - żegnam
  • @Nichcik 21:53:20
    z niecierpliwościa oczekuje, nawet nie idę spać-))))))))))))
  • @Zbójnicki pies 22:01:39
    Pogrążony w "bulu" red.Nichcik: Zmarł Bartoszewski

    Zmarł Władysław Bartoszewski, mój nieodżałowany mentor autor mojego motta: "Ja się zajmuję Żydami i Niemcami. Mam dość innych spraw." >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121713,pograzony-w-bulu-red-nichcik-zmarl-bartoszewski
  • @Zbójnicki pies
    HEROS BARTMAN vel BARTOSZEWSKI, "prof" i min. po 4 klasach powszechniaka!!!
    HEROS BARTMAN vel BARTOSZEWSKI
    Może poniższy tekst (długi, ale warto przeczytać cały), znaleziony w Sieci, pozwoli, że Pani Marta Kaczyńska i tysiące innych osób będą mniej zdumione....Może przedstawione FAKTY z PRZESZŁOŚCI Władysława Bartmana vel Bartoszewskiego pozwolą wyjaśnić jego TERAŹNIEJSZE zachowanie? Wiele lat temu (1985 rok) byłem świadkiem, jak znany NRD-owski dziennikarz (a więc 100% Stasi), podczas zakrapianej kolacji - rzecz działa się w Domu Wczasowym - wypalił swojemu kompanowi od stołu i kieliszka, Polakowi, coś w tym stylu:
    "Czy wiesz, jak wielu Waszych - tych dzisiaj nieznanych, ale i bardzo znanych z żydowskim pochodzeniem - jest w aktach przejętych przez nas po III Rzeszy? Jak wielu było, przez lata całe, na usługach Gestapo i SS, a dzisiaj robią u Was za obrońców Polski, konspiratorów, powstańców, dzielnych partyzantów i żołnierzy? ALE ONI WIEDZĄ, ŻE MY WIEMY!!!" Mówiąc to Pan Dziennikarz był ZDENERWOWANY, a nie PIJANY! Zdenerwowany, bo chwilę wcześniej podpity Polak (też dziennikarz) stwierdził, iż w NRD nie można z nikim szczerze porozmawiać, bo co drugi człowiek to donosiciel (co, akurat, było prawdą!). O ile dobrze pamiętam akta Stasi zostały przejęte przez Instytut Gaucka(dziś już wiadomo, że Gauck był agentem STASI/KGB tw.O PS. Larwe, a tante Angela tw. Erika). No i nie zostały zniszczone!!!! MIŁEJ LEKTURY życzę! Władysław??? Bartman!!! vel Bartoszewski konfident? agent? kolaborant? podejrzane fakty, przemilczane sprawy, relacje świadków, historie jego znajomych i ich rodzin...Według encyklopedycznej wiedzy to autorytet. Urodzony 19 lutego 1922 w Warszawie jest znanym polskim politykiem, dziennikarzem, pisarzem, działaczem społeczny i historykiem.
    Kawaler Orderu Orła Białego, honorowy obywatel państwa Izrael. Więzień Auschwitz, żołnierz Armii Krajowej, działacz Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnik powstania warszawskiego. Dwukrotnie minister spraw zagranicznych, senator IV kadencji, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska.

    Więzień Auschwitz
    Gdy wybuchła wojna Władysław Bartman vel Bartoszewski miał ponoć ok. 17 lat. ( dokładna data urodzin tak jego jak i Edelmana owiana była tajemnicą, raz młodsi raz starsi wedle zapotrzebowania)19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowców. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co rotmistrz Witold Pilecki. Od 22 września 1940 został więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Auschwitz I, numer obozowy 4427). Zwolniono z Oświęcimia po kilku miesiącach - 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem nie spotykanym (był tam utrzymankiem esesmanów, Cymermana jak i żydowskich kapo, czyli ciotą!!!). Według Bartmana vel Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża oficjalnym powodem był zły stan zdrowia(sic!!!). Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartmana vel Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za wysokiej rangi oficera Gestapo w Budapeszcie, także o dziwo żyda!!!!. Jednak według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji białego domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimiu, znał m.in, szczegóły na temat wykształcenia, czyli 4 klasy przedwojennego powszechniaka Bartmana vel Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartmana vel Bartoszewskiego i 14 innych żydowskich donosicieli w tym Cymermana vel Cyrankiewicza ( tego Niemcy wysłali na leczenie do Szwajcarii!!! pociągiem I klasy!!!), którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy, Bartman vel Bartoszewski opuścił Auschwitz samochodem samego komendanta obozu Rudolfa Hessa!!!) zlikwidowano 21 wysokich rangą AK - owców. Ów świadek jest przekonany, że Bartman vel Bartoszewski był konfidentem tak Gestapo jak i obozowego SS!!!. http://www.youtube.com/watch?v=w91VGIYqmbI Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci... Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane. Mimo tego obdarzono go zaufaniem w organizacji katolickiej FOP - Front Odrodzenia Polski, związanym ze Stronnictwem Pracy, a kierowanym przez pisarkę Zofię Kossak Szczucką. Bartman vel Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko... Bartman vel Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury. ( wiemy na dzisiaj, że nigdy do AK go nie wciągnięto, nigdy nie składał przysięgi ze względu na niejasne wtedy opuszczenie obozu). W tym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości hasło Grupa 13 nikomu nic nie mówi podobnie jak ŻGW! dla której pracowały tysiące żydowskich agentów. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie. Służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agentów także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli polaków którzy im ją zaoferowali po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć. ŻGW zajmowało się również przemytem żywności do getta starając się przejąć kontrolę nad kanałami przerzutowymi, co czyni tą organizację pośrednio odpowiedzialną za śmierć głodową swoich rodaków. ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Podobnych organizacji było wiele, w różnych miastach, jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez nich holocaust nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny naród (http://pokazywarka.pl/judenraty/ ). Owszem takie kwestie nie są wygodne, ale należy o nich mówić, tak samo jak należy mówić o przypadkach polaków - agentów, jednak Polskie władze nie współpracowały z Niemcami, a polaków- szmalcowników skazywano w imieniu RP na śmierć. O roli, znaczeniu i skali niemieckiej agentury dzisiaj nie pamięta się. Powstają nieuprawnione legendy, książki, ostatnio nawet filmy o żydach bohatersko walczących z Niemcami. Jednak historia nie zna takich przypadków, z polskich bandytów żydowskiego pochodzenia robi się bohaterów, albo po prostu ich się wymyśla. Powstanie w Warszawskim Gettcie jest słynniejsze, lepiej upamiętnione od powstania Warszawskiego.W Gettcie żydzi wskutek walk zabili kilkunastu Niemców, ich walka nie miała już żadnego znaczenia, Polacy zabili kilkanaście tysięcy Niemców z nadzieją wyzwolenia Warszawy i zakończenie wojny, niezależnie od porażki, błędów tego okresu, powstanie to zasługuje na pamięć co najmniej taką jaką obdarza się powstanie w Gettcie. Niszczy się więc pamięć, o fakcie, że setki tysięcy polaków uratowało niemal pół miliona żydów rzadko się wspomina, tak samo jak nie wspomina się o ofiarach żydowskiej agentury, polakach, którzy oddali życie za żydów, nierzadko całych rodzinach (np. dobrze udokumentowany przypadek rodziny Ulmów) Nie udało się też do dziś udokumentować ani jednej historii odwrotnej tzn. gdy żydzi ryzykując własnym życiem ratowali polaków. W tym niszczeniu pamięci niestety pomagał i pomaga Władysław Bartoszewski, który konsekwentnie milczy na pewne tematy, mówiąc na inne, kreując historię pełną zniekształceń, czasem wprost fałszywą. Z jakich powodów? Żołnierz Armii Krajowej, działacz Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnik powstania warszawskiego W Powstaniu Warszawskim właściwie statystował. Był noszowym, a w 1944 tylko adiutantem. Był uczestnikiem, ale że "bronił stolicy" to za dużo powiedziane. Takich jak on pomocników AK walczącej było dziesiątki tysięcy. W boju się nie wykazał. Wiele opowieści z tego okresu jego życia okazało się kłamliwych. Na jednym ze spotkań pytano go gdzie dokładnie brał udział w Powstaniu i czy mógłby podać jakiś oddział, nazwiska, wydarzenia itd. Niestety tylko zakłopotanie i mętne wyjaśnienia. W żadnej dokumentacji nie ma jego nazwiska czy pseudonimu. Wygląda na to, że jego przyszłość jest jednym z mitów III RP, który trzeba odkłamać. Po wojnie pracował jako dziennikarz. Siedział kilka lat za AK, choć działał w Delegaturze Rządu - a nie AK, która była jednakowo źle widziana przez żydowskie UB. Później dużo pisał w masońsko-prosyjonistycznym krakowskim Tygodniku Powszechnym (dlatego też tygodnik ten dezawuował J. Em. Ks. Prymas Wyszyński). Bartman vel Bartoszewski jest chyba jedynym w Polsce człowiekiem, który siedział za AK, ale w AK nigdy nie był!!!. http://www.youtube.com/watch?v=rWbSRinxfE8 Milczał o Zofii Kossak Szczuckiej i Irenie Sendlerowej. Zofia Kossak była założycielką "Żegoty" organizacji pomagającej i ratującej Żydów. Stała na czele Frontu Odrodzenia Polski, tajnej organizacji katolickiej, będącej kontynuacją przedwojennej Akcji Katolickiej. Współpracowała też z polityczno-wojskową katolicką organizacją podziemną Unia. Bartman vel Bartoszewski – wówczas osiemnastoletni – był tylko bardzo małym trybikiem w tej organizacji. Ze swymi rewelacjami czekał długo, by nie być zdemaskowanym (podobnie czekała do śmierci Walentynowicz Krzywonos, ten sam typ ludzi i te same "wykształcenie) – bo do śmierci Kossak Szczuckiej i do śmierci jej córki mieszkającej w Szwajcarii (wydala 2 świetne książki o Matce). Dopiero po jej śmierci zaczął przypisywać sobie GŁÓWNĄ ROLĘ! "Poznałem Zofię Kossak Szczucką, oraz towarzyszącego jej Ojca superiora Kosibowiecza - TJ, w połowie lat 30-tych gdy odwiedzała naszą podchorążówkę (organizacja Żółty Krzyż)". Ona to ponoć doceniając w Bartmanie vel Bartoszewskim zamiłowania dziennikarskie, zaprotegowała go do Władysława Bieńkowskiego, ps. " Wencki" - kierownika Wydziału Społ. w Delegaturze Rządu. Ten z biegiem czasu wciągnął go, zawsze wścibskiego i energicznego, do akcji pomocy Żydom, a wreszcie w 1942/43 do organizacji "Żegota", mając nadzieję, że się dobrze wywiąże z zadań jako pobratymiec krwi. Bartoszewski opiekował się zleconymi mu rodzinami żydowskimi, nosił im pieniądze, zaopatrzenie, lekarstwa, sprowadzał lekarzy do chorujących, zabezpieczał im zmianę mieszkania po dekonspiracji. był małym kółkiem związanym z życiem kilkudziesięciu rodzin, w ramach dużej machiny troszczącej się o życie dziesiątków tysięcy. Miał skromną rolę związaną z wiekiem. Dopiero po wojnie działalność Bartmana vel Bartoszewskiego nabrała dużego rozpędu, zakresu, zaczął sobie przypisywać prawie główną rolę w tym Wydziale, kierowanym przez Bieńkowskiego -" Wenckiego". To mu udało się przeprowadzić, gdyż Bieńkowski musiał zniknąć, ukrywał się, a Bartman vel Bartoszewski "roztropnie" o nim nie wspominał, choć miał takie okazje gdy pracował w tyg. "Stolica", bo on tam sobie wyrabiał markę, więc przemilczał Bieńkowski a wpisywał siebie. I tak powstał bohater. Gdyby Bartman vel Bartoszewski był osobą przyzwoitą, to świat od niego, a nie od amerykańskich dziewcząt dowiedziałby się o Irenie Sendlerowej. Postać Zofii Kossak-Szczuckiej też nie znalazła swojego popularyzatora. Dziś to nazwisko nic nie mówi młodemu pokoleniu,? a o Bartmanie vel Bartoszewskim, choć był tylko zwykłym gońcem, pomocnikiem obu Pań, słyszeli wszyscy. To się nazywa umiejętność robienia sobie dobrego PR i autoreklamy.


    Bartman vel Bartoszewski, a Rotmistrz Witold Pilecki
    Witold Pilecki był żołnierzem AK i współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, był dobrowolnym więźniem Auschwitz-Birkenau, organizatorem potężnego ruchu oporu w obozie i autorem pierwszych na świecie raportów o Holokauście, tzw. Raportów Rotmistrza Witolda Pileckiego, które spisał po ucieczce z Auschwitz. Rotmistrz Witold Pilecki do Auschwitz pojechał w tym samym transporcie co Bartman vel Bartoszewski. W tym samym czasie w Auschwitz był też Cymerman vel Cyrankiewicz. Rotmistrz Witold Pilecki został zamordowany i skazany na zapomnienie przez komunistów (Cymerman vel Cyrankiewicz z racji wysokiej pozycji mógł mu wtedy pomóc ale nie zrobił tego, Bartman vel Bartoszewski zresztą również nie próbował pomagać rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, a po jego śmierci przyczynił się do niszczenia pamięć o nim, ponieważ był dla nich dwu śmiertelnym zagrożeniem, znał prawdę o nich i nie tylko o nich), zarówno Cymerman vel Cyrankiewicz jak i rotmistrz Witold Pilecki znali się z Auschwitz. Rotmistrz Witold Pilecki organizował ruch oporu, to samo podobno robił Cymerman vel Cyrankiewicz (lub ukradł rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu zasługi! wg rodziny rotmistrza Witolda Pileckiego Cymerman vel Cyrankiewicz miał być konfidentem obozowego SS, pracował w tzw. złocie zabieranym swym ziomkom). Nie są znane dokładne dzieje Bartmana vel Bartoszewskiego w Oświęcimiu, nie wiadomo jakie były ich relacje, ale faktem jest, że Bartman vel Bartoszewski został legalnie zwolniony z Auschwitz, tłumaczył się, że dzięki wstawiennictwem przyjaciół z PCK. Rodzi się pytanie: co zdecydowało aby nie pomóc rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu uniknąć śmierci (czy nawet pomóc w mordzie sądowym!, spotkania z Faigą Danielak vel Wolińską vel Brus, przyjaźń, no i odwiedzanie jej w Londynie aż do jej śmierci - co ich łączyło, pytam?) a potem dopilnować aby zapomniano o nim na wiele lat? Bratanek rotmistrza Witolda Pileckiego twierdzi, że Cymerman vel Cyrankiewicz był konfidentem SS, obozowym kapo!!! donoszącym także na członków organizacji wewnątrz Auschwitz podczas rozprawy odczytano list Joska Cymermana vel Józefa Cyrankiewicza, w którym ówczesny premier napisał: "Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na moją znajomość z Oświęcimia, nie może to absolutnie w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i nie może spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary." Andrzej Pilecki: "Były dwie akcje Oświęcimiaków o pomoc do Cymermana vel Cyrankiewicza. U Bieruta interweniowali też państwo Newerly, uratowani przez ojca w czasie wojny z getta". Wszystko bez skutku. Według obowiązującej wersji to nie rotmistrz Witold Pilecki, ale Josek Cymerman vel Józef Cyrankiewicz - też "więzień" KL Auschwitz - był organizatorem obozowego podziemia. Jeszcze w latach 90. jako taki, były PRL-owski premier wyzierał z muzealnej gabloty. O rotmistrzu Witoldzie Pileckim nie było ani słowa. Spór - czy Cymerman vel Cyrankiewicz przyłożył rękę do śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, trwa do dziś. Jedno można powiedzieć na pewno - towarzyszowi obozowej niedoli nie pomógł. Bohater walki o wolną Polskę przez komunistów został uznany za zdrajcę. Jego dobrowolnie pójście do Auschwitz okazało się argumentem przeciw oskarżonemu. Rotmistrz Witold Pilecki został stracony 25 maja 1948 r. Po śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego Bartman vel Bartoszewski znając jego historie nigdy nie pomógł w przywróceniu pamięci o nim, a nawet był przeciwny nadawaniu Orderu Orła Białego. Przyciśnięty do muru tłumaczył się, że pośmiertnie nadawanie takich odznaczeń będzie precedensem do kolejnych kandydatur, chociaż wcześniej pośmiertnie nadawano odznaczenie już wiele razy. Rotmistrz Witold Pilecki został jednak odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, po czym Bartman vel Bartoszewski na znak protestu(!!!???) odszedł z kapituły. Od tego momentu zaczęły się ataki Bartmana vel Bartoszewskiego na PiS, który wcześniej przecież chętnie przyjął funkcję zasiadania w kapitule od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dla wielu ludzi to co zrobił Bartman vel Bartoszewski absolutnie zdyskredytowało go, gdyż nie ma takich powodów dla których warto było kontynuować politykę zbrodniarzy komunistycznych dot. rotmistrza Witolda Pileckiego. Być może nie potrafił się wznieść ponad osobistą niechęć do człowieka, który był o wiele większym bohaterem od niego, i który z jakiś powodów, po spotkaniu go w Auschwitz nim pogardzał( ciota esesmańska, kapo i Cymermana!!!). Wyżej opisaną sprawę zrelacjonowała bratanica generała Maria Fieldorf i Leszek Zachuta w książce pt. "Generał Fieldorf 'Nil'. Fakty, dokumenty, relacje", Warszawa 2007, t. I, s. 850. "Zgodnie z procedurą wniosek prezydenta powinna zaopiniować kapituła Orderu Orła Białego, w której skład wchodzą "prof" po podstawówce!!!. Władysław Bartman vel Bartoszewski, prof. Berele Lewartow vel Bronisław Geremek, były premier Izaak Dickman vel Tadeusz Mazowiecki oraz prof. Krzysztof Skubiszewski. Tym razem jednak kapituły nie zapytano o zdanie. - Prezydent może przyznać order bez tych opinii - wyjaśnia Dąbkowska-Cichocka. - Poza tym nie było czasu. Udało mi się porozmawiać tylko z sekretarzem kapituły "prof" Bartmanem vel . Bartoszewskim, który nie odmawiał zasług obu bohaterom, ale był sceptyczny co do przyznania orderu. Dlaczego? Minister Dąbkowska-Cichocka powiedziała nam, że "prof". Bartman vel Bartoszewski obawia się, iż precedensowa decyzja o pośmiertnym odznaczeniu obu bohaterów otworzy możliwość wywierania nacisków w sprawie kolejnych kandydatur" Rzeczpospolita. Prezydent Lech Kaczyński odrzucił te zastrzeżenia. Przy okazji nasuwa się myśl o małości Bartmana vel Bartoszewskiego, który sam otrzymawszy taki order, próbował negować jego przyznanie dla osób bardziej od niego zasłużonych dla Polski. Czymże były wojenne zasługi Bartmana vel Bartoszewskiego wobec zasług gen. Fieldorfa i rotmistrza Witolda Pileckiego?( w/g mnie żadne!!!)
    Sprzeciw Bartoszewskiego wobec orderu dla rotmistrza Witolda Pileckiego potwierdza także córka Rotmistrza.
    "Podczas tego programu córka rotmistrza Witolda Pileckiego mówi coś wręcz niewiarygodnego. Otóż, że w dzisiejszej Polsce są osoby – właściwie cała kapituła Orła Białego – które śmiały stwierdzić, że rotmistrz Witold Pilecki jest niegodny uhonorowania najwyższym polskim odznaczeniem państwowym. Jeśli rotmistrz Witold Pilecki nie jest, to któż jest? Poza tym, cóż im ten rotmistrz Witold Pilecki zawinił? Już dawno nie żyje, a więc zaszkodzić im w karierze chyba nie może?" I to jest dobre pytanie… Zresztą przed emisją tego odcinka „Pod prąd” kilku redaktorów telewizji Puls również nie mogło w to uwierzyć. Prawdopodobnie nie odbyło się to tak, że kapituła się zebrała i wydała taką opinię. Możliwe, że odbyło się to telefonicznie. Ale Pani zapytała dlaczego? W wywiadzie dla radia Plus m.in. poinformowała, że rotmistrz Witold Pilecki został odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego. Ale nie obyło się bez komplikacji bowiem trzech z pośród 4 członków kapituły było przeciw, czyli poparli linię Joska Cymermana vel Józefa Cyrankiewicza w sprawie rotmistrza Witolda Pileckiego a w kapitule wówczas zasiadali: żydzi!!! Władysław Bartman vel Bartoszewski, Berele Lewartow vel Bronisław Geremek, Izaak Dickman vel Tadeusz Mazowiecki i jako przewodniczący Prezydent Lech Kaczyński...Według relacji bezpośrednio uczestniczącej w tej sprawie córki rotmistrza Witolda Pileckiego odbyło się głosowanie, w którym wszyscy członkowie kapituły byli przeciwni (żydzi !!! Dickman vel Mazowiecki, Lewartow vel Geremek, Bartman vel Bartoszewski!). Dzieci rotmistrza Witolda Pileckiego były i wciąż są prześladowane ze względu na ojca. Zofia Optułowicz: "Po zamordowaniu ojca, mama, jako nauczycielka nie mogła znaleźć pracy w zawodzie. Mnie, jako córkę zdrajcy Polski Ludowej, nie chcieli przyjąć na studia na politechnice. W końcu udało się, ale robili mi tyle utrudnień, że musiałam z nich zrezygnować". Andrzej Pilecki też miał problemy z dostaniem się na studia: "Zaczęło się od tego, że chciałem zrobić kurs szybownictwa w ramach stowarzyszenia »Służba Polsce«. Wszystko szło dobrze, dopóki nie dowiedzieli się, że jestem synem rotmistrza Witolda Pileckiego". Przez blisko 20 lat w "wolnej" Polsce rodzina rotmistrza Witolda Pileckiego domagała się skazania winnych, protestowała przeciwko utrudnieniom ze strony sądów, nie skazano ludzi odpowiedzialnych za śmierć rotmistrza Witolda Pileckiego, a zrehabilitowano go z niemałym trudem. Obecnie dzieci rotmistrza Witolda Pileckiego, a także córka Fieldorfa są nadal prześladowane, w mediach przedstawia się ich przez środowisko salonu (w którym autorytetem jest Bartman vel Bartoszewski) jako oszołomów, antysemitów, ludzi chorych z nienawiści. Przez lata właśnie to środowisko szkodziło tym ludziom, uniemożliwiało przywrócenie pamięci o ich bliskich...Bartman vel Bartoszewski nigdy nie stanął w obronie tych ludzi, wciąż realizuje linię porozumienie, którą wyznacza w Polsce Agora i ITI (czyli także podmioty do niej należące jak Gazeta Wyborcza, Onet, TVN, TVN24 i mnóstwo innych popularnych podmiotów medialnych, którym dają zarabiać wszyscy Polacy, multikina, telewizja cyfrowa czy telewizja na kartę to jak i wiele innych należy do ITI). "Polskie" czyli żydowskie "elity", "autorytety" z korzeniami z bazaru jak Bartman vel Bartoszewski, Dickman vel Mazowiecki, Lewartow vel Geremek, syn zbrodniarza i bandyty z NKWD, UB Stoltzman vel Kwaśniewski przez wiele lat nie tylko konsekwentnie o nim milczeli, ale przejawiali działania przeciwko upamiętnieniu rotmistrza Witolda Pileckiego. Zarówno Bartman vel Bartoszewski, Dickman vel Mazowiecki, jak i Lewartow vel Geremek nie mają jakichś szczególnie pięknych życiorysów. Właściwie są one nijakie, a jak się pogrzebie głębiej, to wypada to coraz gorzej. A rotmistrz Witold Pilecki to jeden z polskich bohaterów, którego wielkość jest uznawana wszędzie na świecie. Tak więc ich nowy kolega w kapitule Orła Białego stanowiłby pewien dysonans, nazwijmy go „towarzyskim”. Podczas uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz, junior Izaak Stoltzman vel Aleksander Kwaśniewski wymienił zasłużonych więźniów obozu, do których zaliczył takie nazwiska, jak m.in. Josek Cymerman vel Józef Cyrankiewicz, Tadeusz Borowski, Seweryna Szmaglewska, Bronisław Czech, Xawery Dunikowski, Władysław Bartman vel Bartoszewski i innych. Pominął m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i św. Maksymiliana Kolbego. Tylko dzięki zdecydowanej postawie prezydenta Lecha Kaczyńskiego uhonorowano pośmiertnie generała Augusta Emila Fieldorfa "Nila" i rotmistrza Witolda Pileckiego. Prawicowe rządy przywróciły tę legendę II wś, zrehabilitowali go, nadali pośmiertne ordery, przez wielu Pilecki uważany jest za największego bohatera II wojny światowej. http://www.skarzysko.org/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=165293 http://mementomori.salon24.pl/13265,zanim-odpowie-donald-tusk

    Bartman vel Bartoszewski nie jest i nigdy nie był profesorem ( ma tylko skończone i to ponoć gimnazjum, a tak na prawdę to 4 klasy podstawówki, przedwojennego powszechniaka!!!)
    Gdy jeden z internatów zapytał o ten tytuł Niemieckie MSZ, które prezentowało go na ich stronach, natychmiast poprawiono błąd. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych usunęło tytuł profesora dla Władysława Bartmana vel Bartoszewskiego ponieważ go nie posiada. Bartman vel Bartoszewski ma wykształcenie średnie??? kiedy zrobił???, gdyż skreślono go z listy studentów w 1962 r. ? na UW. Biografię ma bogatą (podane przez niego fakty jednak nie do sprawdzenia) ale wykształcenie średnie???. Jednym słowem przez wiele lat wprowadzano ludzi w błąd uznając tytuł profesora Bartmanowi vel Bartoszewskiemu. Najpierw była wojna (Bartman vel Bartoszewski zrobił maturę w 1939 r.(sic!!! 16 - 17 latek!!!!, łgarstwo!!!), potem studiował polonistykę na tajnym ( sic!!! następne łgarstwo, brak świadków!!!) . Wydziale Filologicznym UW - po wojnie reżim PRL robił, co mógł by uniemożliwić mu dokończenie tych studiów ("Złożył na ręce profesora Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW Stanisława Turskiego został w październiku 1962 skreślony z listy studentów." pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski ). Bartman vel Bartoszewski formalnie nie ma nawet tytułu magistra!.( niema ukończonej pełnej szkoły podstawowej 7 latki tak na prawdę!!!) Regionalny rząd bawarski nadał mu stopień "profesora wizytującego", ale na jakiej podstawie?
    "Profesor wizytujący (z ang. visiting professor lub sessional instructor) – stanowisko na uczelni przewidziane dla pracownika naukowego lub naukowo-dydaktycznego, który posiada stopień naukowy doktora habilitowanego lub tytuł naukowy profesora i jest na stałe pracownikiem innej uczelni. Ustawodawca polski dopuszcza zatrudnienie na stanowisku profesora wizytującego osoby, która posiada tylko stopień naukowy doktora oraz znaczne i twórcze osiągnięcia w pracy naukowej, jednak tylko na podstawie umowy o pracę. Powyższe obostrzenia nie dotyczą obcokrajowców, którzy mogą być zatrudniani na stanowisku profesora wizytującego, gdy posiadają doktorat. W Krakowie był uznawany za wielkiego żydowskiego bohatera, ułatwiono mu wykłady na KUL, choć przy wątpliwej maturze okupacyjnej (czy małej maturze) i 3 dr. h.c. nie mając wyższych studiów, kreowano go na "profesora", ale nie ma tego tytułu, http://www.youtube.com/watch?gl=DE&hl=de&v=SSd2J697Xxo Notabene: Bartman vel Bartoszewski zna tylko język niemiecki no i chyba trochę jidisz, hebrajski, to jego ojczyste, choć i w to wątpię, za tępy, , i musiał korzystać z pomocy tłumaczy języka angielskiego jako minister spraw zagranicznych!( ministrem tuman!!! to tylko w Polsce!!!, jak i prezydent po podstawówce wieczorowej, oraz rocznym kursie w POM - ie!!! Bolek) Dla porównania Fotyga (z której robiono w mediach "słusznych" kompletną idiotkę) biegle włada angielskim - a także rosyjskim i w stanie wojennym utrzymywała się ucząc tych dwóch języków (i jest magistrem ekonomii - specjalność: handel zagraniczny na Uniw. Gdańskim - ukończyła też Duńską Szkołę Administracji Publicznej, dochodzą liczne staże i szkolenia m.in. w USA oraz Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju...). W MSZ obowiązuje zasada znajomości minimum dwóch języków obcych, ale nie dotyczy ona ministrów z Salonu... tzw. żydowskiej "elity"... http://davidicke.pl/forum/davidicke-t3300.html?cmp=social

    Polski polityk, dziennikarz, pisarz, działacz społeczny i historyk. Kawaler Orderu Orła Białego, honorowy obywatel państwa Izrael
    Milczał w wielu bardzo ważnych dla Polski sprawach, szerzył antypolonizm. Napisał kilka wspomnieniowych książek na tematy okupacyjne, nie zapomniał oczywiście wspominać szerzej o polskim antysemityzmie, szmalcownictwie. Miał posadę ambasadora w Wiedniu, mimo że jest bez kwalifikacji. W Wiedniu znalazł się jako, swój zaufany człowiek, współpracował blisko z wrogiem Polski, opluwaczem, Szymonem Wiesenthalem, dyr. Izraelskiego Ośrodka Dokumentacji (o hańbo - załatwił mu nawet odznaczenie komandorią orderu Odrodzenia Polski -więc order ten zbrukał). Miał odczyty o stosunkach okupacyjnych, tak w Austrii, jak i w Niemczech, wplatał stale nasz antysemityzm, szmalcownictwo, co tam się ogromnie podobało, bo jakoś odciążało Niemców, więc miał dobre publiciti -"profesorskie". Będąc żydowskiego pochodzenia, miał żony Żydówki, syn mieszka w Izraelu. Nic dziwnego, że zażydzona Unia " Wolności", pchała go jako "wielkiego katolika" na ministra spraw zagranicznych u katolika??? Leiby Khone vel Wałęsy. A nawet mieli bezczelność proponować go jako kandydata na premiera. Kiedy my otrzeźwiejemy? 10 profesorów KUL zdezawuowało go jako rzekomego naukowca, podkreślili amoralność jego jako katolika, kilka żon, w liście do Biskupa w Essen w XI 1996 r.. List ten był upubliczniony w prasie krajowej, co nie przeszkadza TV tytułować go do teraz profesorem. Jako pupil żydokomuny, dostał od prez. Stoltzmana vel Kwaśniewskiego Order Orła Białego ! Jaka to hańba dla tego Orła. Bartman vel Bartoszewski ma też honorowe obywatelstwo Izraela ." Tadeusz Bednarczyk, Żydzi polscy dzisiaj - książka Tadeusza Bednarczyka, 2001-04-28 Jak wytłumaczyć fakt, że Bartman vel Bartoszewski w swej wciąż nienasyconej pogoni za dowodami uznania z zagranicy (ordery, nagrody etc.) posunął się nawet do przyjęcia medalu upamiętniającego zasługi najgorszego niemieckiego polakożercy lat 20. XX wieku, ministra spraw zagranicznych Niemiec w latach 1923-1929 Gustawa Stresemanna. Przypomnijmy tu, co pisał o Stresemannie były minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fisher na łamach "Gazety Wyborczej" z 6-7maja 2000 r.: "Celem Stresemanna była bowiem głównie rewizja granic na niekorzyść Polski, której istnienia w formie z 1928 r. nie akceptował ( ) wszelkie starania Francji o 'wschodnie Locarno' udało się Stresemannowi zniweczyć. Polska straciła również najwięcej i to właśnie było celem stresemannowskiej polityki". Fischer pisał również o na wskroś rewizjonistycznym programie Stresemanna, który dążył do zmiany granic wschodnich Niemiec na szkodę Polski. Jego celem było m.in. odzyskanie Gdańska dla Niemiec, przejęcie przez Niemcy "polskiego korytarza" i przesunięcie na korzyść Niemiec granicy z Polską na Górnym Śląsku. Jak z tego wynika, nawet Hitler w 1939 r. miał "skromniejsze" od Stresemanna żądania pod adresem Polski. Nie domagał się zmiany na naszą niekorzyść granicy na Śląsku. Jak widać, to wszystko nie przeszkodziło Bartmanowi vel Bartoszewskiemu w przyjęciu w grudniu 1996 r. złotego medalu ku czci zajadłego antypolskiego rewizjonisty. Wręczył mu go uroczyście w Moguncji sam minister spraw zagranicznych RFN Klaus Kinkiel (Por. "Wolny czyni dobro. Laudacja wygłoszona przez ministra spraw zagranicznych RFN Klausa Kinkla 15 listopada 1996 r. w Moguncji z okazji wręczenia "profesorowi" Władysławowi Bartmanowi vel Bartoszewskiemu złotego medalu Towarzystwa im. Gustawa Stresemanna", "Gazeta Wyborcza" z 5 grudnia 1996 r.). Taki splendor! Czy o przyjęciu medalu ku czci takiego polakożercy zdecydowała nieznająca granic pogoń Bartoszewskiego za zaszczytami, czy też typowa w jego przypadku ignorancja polityka bez wyższych studiów, choć nader chętnie tytułującego się jako profesor! Być może Bartoszewski, zajmujący się przedtem w swych pracach głównie historią po 1939 r., rzeczywiście "nie doczytał", nie poznał faktów o polakożerczych działaniach polityka, którego medalem został uhonorowany. Czy można sobie wyobrazić jednak, że ktoś przyjmujący odznaczenie ku czci jakiejś osoby zaniedbuje poznania podstawowych faktów z jego życia? A w przypadku Stresemanna jego polakożerstwo było cechą podstawową i wręcz przysłowiową. Skrajny filosemityzm Bartmana vel Bartoszewskiego negatywnie odbijał się - kosztem Polaków - na jego zachowaniu w roli przewodniczącego Prezydium Międzynarodowej Rady Państwowego Muzeum w Oświęcimiu. To prezydium "wsławiło się" m.in. podjęciem decyzji o usunięciu krzyży w grudniu 1997 r. z terenu byłego KL Auschwitz-Birkenau. Decyzję podejmowano bez wiedzy członków Rady. Potrzebujemy więcej takich patriotów. http://www.obnie.info/Joomla/index.php?option=com_content&view=article&i... Minister spraw zagranicznych Bartman vel Bartoszewski bez matury i znajomości angielskiego to autorytet, Fotyga świetnie znająca języki ze specjalistycznym wyższym wykształceniem to była idiotka. Wybory 2010. Bartman vel Bartoszewski: Jeden z kandydatów na prezydenta jest niebezpieczny dla Polski - Jeden z kandydatów na prezydenta jest niebezpieczny dla Polski - mówi reporterowi TOK FM "profesor" Władysław Bartman vel Bartoszewski. Były minister spraw zagranicznych, który podczas prezentacji honorowego komitetu poparcia marszałka Komorowskiego, mówił, że prezydentem nie może być człowiek, który "ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczeń http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,111687367,,Wybory_2010_Bartoszewski_J...
    ndydatow_n_.html?v=2
    Pytania do Władysława Bartmana vel Bartoszewskiego
    Władysław Bartman vel Bartoszewski niedawno został określony przez przywódcę Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska jako "najlepszy polski życiorys" i jako "najlepsza polska biografia". Tenże pan Tusk już jako premier RP powołał Bartmana vel Bartoszewskiego na sekretarza stanu do spraw zagranicznych w kancelarii premiera. W ostatnim czasie nadeszła również wiadomość, że Senat KUL postanowił akurat teraz uhonorować Władysława Bartmana vel Bartoszewskiego doktoratem honoris causa, nie bacząc na bezprzykładną serię wyzwisk i obelg, jakimi popisał się pan Bartman vel Bartoszewski w ostatniej kampanii wyborczej. W związku z tymi wszystkimi przedziwnymi uhonorowaniami człowieka, który dawno przestał spełniać wymogi stawiane przed ludźmi o prawdziwym autorytecie, pozwolę sobie wystosować do niego następujących 30 pytań:
    - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?
    - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?
    - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?
    - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji?
    - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"?
    - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko wątpliwym maturzystą, absolwentem gimnazjum? 4 klas powszechniaka??? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.
    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?
    - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?
    - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.
    - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję?
    - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?
    - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?
    - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?
    - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa?
    - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?
    - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?
    - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).
    - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?
    - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?
    - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuta Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?
    - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?
    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?
    - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?
    - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?
    - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?
    - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"?
    - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?
    - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?
    - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"?
    - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.
  • @Kula Lis 62 22:19:00
    Może za jakiś krótki czas dowiemy się jak to się stało , że Bartoszewski opuścił Oswięcim ze wzgledu na zły stan zdrowia , jak to możliwe, gdy inni mieli do wyboru tylko komin.
    Jaką to misję powierzyli mu Niemcy.
  • @Zbójnicki pies 22:27:52
    @trybeus 22:21:39
    To un podpierdolił na NKWD/UB Sendlerową i Zofię Kossak Szczucką, by nie zostać aresztowana po powrocie Misji PCK z Londynu, musiała tam pozostać 12 lat. Tak się skurwiel żydowski jej i innym odwdzięczył za pomoc.
    nadużycie link skomentuj usuń
    Kula Lis 62 24.04.2015 22:31:05
    @trybeus 22:26:59
    Straszliwa historia Bartoszewskiego. Bartman ksywa Bartoszewski jako żyd wyjechał z Oświęcimia pociągiem pierwszej klasy ! po jego wyjeździe rozstrzelano 21! akowców wysokich rangą! Bartman ksywa Bartoszewski był kolaborantem SS i Gestapo, mieszkał w Warszawie na osiedlu wojskowym i znał z widzenia AK-owców którzy ukrywali się w Auschwitz !!! To zdrajca, kolaborant, faja, menda antypolska, uśliniona gnida, szczająca i srająca już pod siebie w pampersy. KILKA FAKTÓW Z II WOJNY ŚWIATOWEJ;

    1. Do obozów koncentracyjnych trafiali ludzie nie przez przypadek;

    a) wrogowie III rzeszy
    b) szpicle mający pewne zadanie do wykonania
    c) kombinacja a i b powyżej(prawdopodobnie Bartoszewski "sprzedał" innych, wykupując swoją wolność)

    2. Z obozów koncentracyjnych nie zwalniano za dobre zachowanie lub ze względu na zły stan zdrowia;

    a) zazwyczaj wychodziło się z obozu w postaci jasnego, słodko-mdłego
    dymu kominem krematoryjnym lub
    b) po "sprzedaniu" informacji i konkretnych ludzi opuszczało się obóz
    i cieszyło wolnością i przywilejami kapusia w Generalnej Guberni.

    3. Za jakie to konkretne zasługi Uniwersytet w Monachium przyznał
    Bartoszewskiego honorowy tytuł profesora? Za bycie polskim
    patriotą? Za bycie wrogiem III rzeszy?

    4. Dlaczego tak gorliwie przykleja się Bartoszewskiemu tytuł profesora, kiedy Ś.P. Lepperowi, który również otrzymał tytuł profesora od Uniwersytetu w Kijowie nie słodzono tym tytułem?

    Odpowiedzi nasuwają się same.

    Dawidku zapytaj ego swego "bochaterskiego" "bojowca"
    - Dlaczego nie zdobył się Pan

    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

    - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

    - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?

    - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?

    - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"?

    - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?

    - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?

    - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"?

    - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem. - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

    - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

    - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?

    - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa?

    - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

    - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

    - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

    - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?

    - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?

    - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuta Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?

    - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?
    - Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?

    - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

    - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

    - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji?

    - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"?

    - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

    - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

    - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?

    - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.

    - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję?
    nadużycie link skomentuj usuń
    Kula Lis 62 24.04.2015 22:35:07
  • @Zbójnicki pies 22:27:52
    @trybeus 22:26:59
    Bartman ksywa Bartoszewski nie wie, gdzie był, na jakiej placówce, w jakim miejscu, komu podlegał, za to pewne jest, że trafił do KL Auschwitz w jednym transporcie z rtm. W. Pileckim ale najwyraźniej mu się tam nie spodobało, bo po pewnym, krótkim czasie pobytu tam, Niemcy odwieźli go do Wawy pullmanem I-szej klasy nur fur deutsch. Dla mnie to dowód, że kolaborował ze zbrodniarzami niemieckimi. Bartoszewski kombatant? Innym więźniom Auschwitz ze względu na zdrowie to Niemcy dawali przepustkę do krematorium. Dlatego dzisiaj od Niemców dostaje nagrody za to, że pluje jako żyd na Polskę i Polaków. Podajcie konkretne dowody - np. gdzie na jakiej barykadzie, kiedy i na jaki odcinku walczył z bronią w ręku w Powstaniu Warszawskim ten łgarz udający profesora i Polaka. Czytałem wspomnienia więźnia z obozu. Pisał on, że Bartman ksywa Bartoszewski był kapo, obozową ciotą esesmanów i współwięźniów w tym Cyrankiewicza, wiedział o tym rotmistrz Pilecki, ale przede wszystkim był kapusiem. Wydawał Polaków, pomagał ich zgładzić. Pamiętnik udostępnił w internecie wnuk tego więźnia....
    nadużycie link skomentuj usuń
    Kula Lis 62 24.04.2015 22:37:01
    @trybeus 22:26:59
    Ten sepleniący parch z L4 z Auschwitz nigdzie i nigdy nie walczył, nikt mu nigdy broni nie dał do ręki, nigdy nie był żołnierzem AK, bo nie dane mu było składać przysięgi z powodu wyjścia z obozu na L4 i z powodu wyjścia jego siostry żydówki za mąż za oficera Gestapo w Budapeszcie. Oto prawda o tym tym "bojowcu". Ja mam domowe archiwum po bracie Dziadka o którym pisałem, a w nim między innymi prawda o i na temat tego srającego, szczającego pod siebie zaplutego i zakłamanego parcha agenta Gestapo i SS, w obozie i po za nim, to esesmańska i nie tylko ich także Szpilmana ksywa Cymerman ksywa Cyrankiewicz, obozowa ciota. Dostał L4 na podleczenie odbytu. Co powie ten parch na to, że odwiedzał często w Londynie Fajgę Danielak ksywa Brus ksywa Wolińską? co ich łączyło? NKWD/UB?
    nadużycie link skomentuj usuń
    Kula Lis 62 24.04.2015 22:38:58
    @trybeus 22:26:59
    Podziwiam tych co z uporem tytułują Bartmana ksywa Bartoszewskiego – profesorem. W naszym chorym kraju “Profesor” traktowane jest niemalże jak imię Bartoszewskiego. Paranoja – jak można pisać o wykształceniu i zarzucać niektórym moim przedmówcą jego brak? Przecież to właśnie Bartmanowi ksywa Bartoszewskiemu brak jakiegokolwiek wykształcenia! ukończone ponoć gimnazjum… rzeczywiście niesamowita kariera naukowa :-) A już szlag mnie trafił gdy przeczytałem, ze zasługi Bartoszewskiego są porównywalne z zasługami Fieldorfa i Pileckiego!!!! porównywalne w jakim sensie? Co bohaterskiego zrobił Bartman ksywa Bartoszewski? wymiksował się z Oświęcimia? ok… każdy chce żyć- ale to chyba nie bohaterstwo.… a może jakieś akcje porównywalne z zamachem na Fraza Kutscherę? albo udział w wojnie polsko bolszewickiej? (Fieldorf był dowódcą kompanii) Czymże Bartman ksywa Bartoszewski dla naszego kraju (dla niektórych przypominam DLA POLSKI! )się zasłużył ??? Żydki próbują umieścić swoich ludzi na każdym forum. Nie ma się co dziwić, że usiłują z nikczemnika Bartmana ksywa Bartoszewskiego zrobić bohatera. Stawiam pytanie: kiedy Naród polski odwszawi się, pozbędzie się tego robactwa, dlaczego nas się tak mocno uczepili, naszego kraju, przecież jest tyle miejsca w kosmosie. Niestety, myślenia nie nauczą w szkole. Trzeba patrzeć się na fakty, na argumenty, na sposób argumentacji. Czy np. entuzjaści “profesora” bez matury mieli na swe poparcie cokolwiek innego, niż tzw. “święte oburzenie” + ewentualne obelgi? To samo już wiele mówi.
  • @Kula Lis 62 22:45:33
    A być może Bartoszewski "wystraszył się" że PO straci władzę i kto go pochowa z honorami w alei zasłużonych.
  • @Zbójnicki pies 22:50:22
    Musze zdążyć kopnąć w kalendarz
    http://m.neon24.pl/b0a927c538b920c61f1c0dea08b7de8a,14,0.jpg
  • @Witkacy 23:32:48
    dobre,dobre
    trzeba będzie ogłosić żałobę narodową, bo ten pan od wyzywania Polaków od bydła nie żyje
  • @Zbójnicki pies 00:24:15
    Zobaczcie i czytajcie jakie peany/kłamstwa pieją żydoportale o tej ciocie z Auschwitz. Żyd Szewach Weis porównał go do proroka,!!!
  • Jedna jaskółka nie czyni wiosny
    .
    śmierć tego "wielkiego człowieka i wielkiego polaka"

    > http://wiadomosci.onet.pl/kraj/aleksander-kwasniewski-wspomina-wladyslawa-bartoszewskiego/19rt5x

    jak go niemiecka gadzinówka dla Polaków onet określa

    > http://kdgwna.blogspot.com/2015/03/syj.html

    nie wiele zmieni, bowiem kanalii

    > http://pppolsku.blogspot.com/2013/08/hala-podosci.html

    mamy w Polsce bez liku, a przecie te wprowadzą do akcji także swą następne pokolenie kanalie.

    Czyż nie jest na rzeczy odwołać się w tym miejscu do równie wielkiego autorytetu moralnego

    > http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html#Usmiech

    jakim był nasz nie mniej nieodżałowany nasz kochany papież ? Który przecie udzielił zarówno naszemu kochanemu denatowi jak i innym wymieniony m w trzecim linku dobrodziejom błogosławieństwa, aby zrobili z nami i Polską właśnie to, co zrobili. A my jesteśmy szczęśliwi, że mamy do wyboru

    > http://trzcinska.neon24.pl/post/121423,polaku-rasowy-udzial-w-wyborach-to-zdrada-ojczyzny#comment_1155443

    jeden z tych znakomicie przyrządzonych słoików z dżemem.

    "O zmarłych nie należy mówić źle", dlatego starałem się utrzymać chwalebny ton na jaki zasłużył.

    Linki wyjaśniają szczegóły.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej